| Wstecz | Strona Główna | Dalej |
* * *Nie wstydź się tych przelotówpełnych płomieni białych, tych dźwięków a niestałych. takich jak w burzy złoto. One na drzew dotyku,
co stropu sięgać zda się,
są w cichym majestacie
Bogu - muzyką.
I obleczone w pióraczy w przezroczysty niebyt, każde są drogą w chmurach albo po niebie nazywaniem snów wrzących,
napełnieniem pachnącym
i krwią w powszednim chlebie.
Nie wstydź się cnoty. Ona,choć jej nadali ciało zbrodni - toć jej za mało, czeka nie napełniona jak dzban - to kształt jej nadaj,
niech będzie czynom - waga.
Nie wstydź się wiary w sobie;ona nie snów głupotą, ale jak we krwi złoto i krzew na grobie wzrasta na tym, co płyta,
co gniecie - nie rozbita.
Nie wstydź się miłowania,tworzenia, dorastania; w żelaznej żądzy twojej ona jest płomień nieba, co sztabę tak rozgrzewa, że kłując niepokojem
przemieniasz w wieżę pragnień,
do której czyn się nagnie.
Otoś mały, a takisam sobie jesteś rodzic, że z głosu nawet - ptakiem i anioł nawet w głodzie. Jeno lotom nie wzbraniaj,
ogniom jeno daj imię,
czas cię wtedy nie minie
możności przerastania,
naczynie miłowania,tonie w Bogu stawania, człowieku. |
Edukacja![]() Po ukończeniu 6 lat rozpoczął naukę w tzw. szkole ćwiczeń kierowanej przez matkę. Narwany, kapryśny, dał się poznać jako dziecko obdarzone niezwykłą wyobraźnią i talentem plastycznym.
Od dzieciństwa walczący ![]() Po beztroskich latach dzieciństwa w 1931 r. wstąpił do uznawanego za elitarne Gimnazjum im. Stefana Batorego. Nie należał do grona uczniów wybitnych, zresztą szkoły nie lubił ![]() |